O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Przyszły champion, czyli kilka słów o szczenięciu wysokiej klasy wystawowej...

 

NIE WIERZCIE W BAJKI... HODOWCA NIE JEST W STANIE DOSTRZEC WSZYSTKICH WAD I ZALET U KILKUTYGODNIOWEGO SZCZENIĘCIA. NIE JEST TEŻ W STANIE PRZEWIDZIEĆ JEGO ROZWOJU W PRZYSZŁOŚCI - TO NIE JASNOWIDZ. SZANUJĄCY SIĘ HODOWCA NIGDY NIE SPRZEDA WAM SZCZENIĘCIA Z DOŁĄCZONĄ DO NIEGO ETYKIETĄ "GOTOWY PRZYSZŁY CHAMPION"...

 

 

SZCZENIĘ NIE RODZI SIĘ Z ODCIŚNIĘTYM STEMPELKIEM "ELITA" - w przyszłości do elity można będzie zaliczyć tylko te psy/suki, które wyróżnią się nienagannym eksterierem, charakterem i temperamentem, pomyślnie przejdą testy zdrowotne, odniosą spektakularne sukcesy wystawowe i dadzą z różnymi partnerami jednorodne w typie, zdrowe i wyróżniające się ponad statystyczną przeciętną potomstwo prezentowane na wystawach.

 

W dawnym ZSRR nadawano nawet wybranym wg wyżej wymienionych kryteriów psom/sukom wyróżnienie w postaci zapisu w rodowodzie "elita", z kolejno następującym po sobie numerem. Warto wspomnieć, że takie wyróżnienie mógł/a zdobyć pies/suka kilku letni/a (m.in. 3-letni pies i m.in. 4-letnia suka). Tak, do prawidłowej oceny danego osobnika potrzebne było potomstwo i czas...

 

Współcześnie już takiej gradacji się nie używa. Nie mniej jednak słowo "elita" i wyrażenia: "elitarne skojarzenie", "rodzice z elitarnym pochodzeniem" są nader często używane - nie tylko w kraju pochodzenia naszej rasy, ale także w wielu innych zakątkach globu ziemskiego. Ba, możemy nawet śmiało napisać, że w wielu przypadkach słowa te są po prostu nadużywane... Interpretacja tych słów, choć wydaje się oczywista, to w ustach wielu hodowców nabiera całkiem nowego znaczenia. Dla jednego "elitą" będzie bowiem powołanie na świat rodowodowych szczeniąt, od odpowiednio dobranej pary zdrowych i utytułowanych rodziców, a dla drugiego wystarczy, że jego szczenięta będą w ogóle posiadały rodowód...

 

SZCZENIĘ NIE RODZI SIĘ WYSOKIEJ KLASY WYSTAWOWEJ, A... SIĘ NIM STAJE - stwierdzenie bardzo banalne, a jakże prawdziwe. Wielu hodowców zdaje się o tym kompletnie zapominać i z uporem maniaka będą twierdzić, że każde szczenię z posiadanego właśnie przez nich miotu jest pod każdym względem najlepsze. Zauroczeni maluchem przyszli właściciele też nie są od nich lepsi - wielokrotnie tracą głowę i czujność... Często nabywają malucha szybko, impulsywnie i bez odpowiedniego przygotowania.

 

A kiedy emocje nieco opadną i świeżo upieczeni właściciela małego CTR-a zdarzą sobie sprawę z faktu, że posiadają szczenię, które muszą wychować, zaczynają wspinać się krętą drogą na szczyt Mount Everestu. Tak, trzeba sobie to uzmysłowić - całą drogę od posiadania malucha do ukształtowania dorosłego psa można przyrównać do wejścia na ośmiotysięcznik. A trasa ta nie należy do łatwych i przyjemnych, bo czyha na niej wiele zdradliwych pułapek i nieprzewidzianych sytuacji. Nie ma drogowskazów, lin pomocniczych, schodów, wind tudzież innych udogodnień komunikacyjnych. Hodowcy starają się uczestniczyć w tym procesie lub nie. A nawet jeśli wykazują zaangażowanie i troskę o losy malucha, to przecież nie mieszkają z właścicielami swoich wychowanków pod jednym dachem i nie mogą prowadzić ich przez 24 godziny za rękę. Kluczowe decyzje muszą podejmować właściciele. Przykro to pisać, ale wielu z nich stąpając po stromym zboczu, bez należytej asysty i wsparcia, zwyczajnie spadnie w przepaść i poniesie klęskę...

 

Współczesne wystawy umożliwiają nam prezentację psów/suk w kilku przedziałach wiekowych. Nie zapomniano też o najmłodszych i do dyspozycji mamy dwie klasy tj. klasę młodszych szczeniąt (od 3-go do 6-go miesiąca życia) i klasę szczeniąt (od 6-go do 9-go miesiąca życia). W rzeczywistości prezentacja szczenięcia w klasie młodszych szczeniąt, a potem szczeniąt, to tak naprawdę tylko dobry trening dla przyszłej gwiazdy ringu, który pozwala oswoić malucha z regułami panującymi na wystawie. Radzimy nie wpadać jednak w stan euforii, gdy maluch kilka razy otrzyma dobry opis i ocenę "wybitnie obiecujący" - to jeszcze nie robi z niego przyszłego championa. Przed nim jeszcze długa droga... wymiana zębów, ogólny rozwój, osiągnięcie docelowego wzrostu i wagi - to tak w dużym skrócie najważniejsze, i najbardziej widoczne detale, na które uwagę będą zwracali sędziowie w starszych klasach, i które mogą okazać się piętą Achillesową Waszego wychowanka. Ten sam pies, który święcił triumfy w klasie młodszych szczeniąt i/lub szczeniąt, może w starszych klasach schodzić z ringu ze słabszymi ocenami, lub być nawet dyskwalifikowany, bo nagle okaże się, że posiada wady (np. braki w uzębieniu stałym, wadliwy zgryz, nieprawidłowy wzrost itp.).

 

Niektórzy przedsiębiorczy hodowcy potrafią również doskonale wykorzystać możliwość prezentacji szczeniąt w tych dwóch klasach i maluchy, które nie znalazły jeszcze domów, są często przez takie osoby specjalnie wystawianie w klasie młodszych szczeniąt i/lub szczeniąt tylko po to, by wzbudzić większe zainteresowanie wśród potencjalnie zainteresowanych nabywców, przekonać ich o słuszności wyboru i wybitności szczenięcia, a także - nie ukrywajmy, by utrzymać wysoką, bądź też jeszcze dodatkowo podbić cenę szczenięcia. Warto pamiętać, że czasami może być to jedynie zwykły chwyt reklamowy i pułapka czyhająca na przyszłego nabywcę, bo jak wyżej już wspomnieliśmy, jedna ocena "wybitnie obiecująca" nie przesądza o klasie szczenięcia. Dlatego zawsze należy rozsądnie i dokładnie rozważyć zakup danego szczenięcia oraz się do niego odpowiednio przygotować.

 

Jak wybrać najlepsze szczenię z miotu?
Czy w ogóle można udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi? Pokusilibyśmy się o małą polemikę... Wybierając malucha z zadatkami na przyszłego championa należy pamiętać, że przede wszystkim dobry szczeniak dla nas to taki, który jednocześnie idealnie nadaje się właśnie dla nas i będzie stanowił doskonałe uzupełnienie naszej rodziny. Warto sobie zapamiętać, że nawet z najbardziej wyrównanych miotów, nie każde szczenię nadaje się dla każdego. Istotny jest zarówno wygląd, jak i (a właściwie przede wszystkim) charakter i temperament. Jednakowe to możemy tylko nabyć w sklepie dwie pary skarpetek... Ostatecznie jak nam się nie spodobają, nie będą zbyt wygodne lub zwyczajnie się rozmyślimy, to możemy je zwrócić do sklepu lub... wyrzucić do kosza. Kupiony czworonóg to przede wszystkim żywa i czująca istota. Pełnoprawny członek naszej rodziny, któremu jesteśmy winni odpowiednie traktowanie i poszanowanie. Zwierzę, z którym przyjdzie nam spędzić kilkanaście wspólnych lat, a nie mechaniczna zabawka do wygrywania złotych medali.

 

Pies/suka wysokiej klasy wystawowej powinien przede wszystkim posiadać doskonały eksterier, charakter, temperament i zdrowie. Cechy te zależą od wielu czynników, ulegają zmianie wraz z rozwojem zwierzęcia i nie są stałe. W dniu odbioru kilku lub kilkunastotygodniowego malucha trudno wszystko przewidzieć i prawidłowo ocenić. Oczywiście w kwestii eksterieru odpowiedzialny hodowca powinien kierować się pewnymi wytycznymi. W pierwszej kolejności pod uwagę powinny być brane ogólne proporcje zwierzęcia - adekwatne do jego wieku (wzrost, waga, grubość kośćca, długość tułowia, głębokość i szerokość klatki piersiowej, ustawienie łopatki, szerokość biodra, kątowanie przednich i tylnych kończyn, ustawienie przednich i tylnych kończyn zarówno w postawie jak i w ruchu, osadzenie, kształt i noszenie ogona, linia górna i zaznaczenie kłębu, osadzenie i długość szyi, szerokość, proporcje i długość głowy, osadzenie, kształt i wielkość uszu), umaszczenie i jakość sierści, stan uzębienia i zgryz, kształt i kolor oczu, wybarwienie trufli nosowej, obecność obu jąder w mosznie (w przypadku samców), ruch i zachowanie.

 

W kwestii zdrowotnej możemy ocenić tylko to co widać, i to co da się dostępnymi metodami badawczymi zbadać. Oczywiście selekcjonując szczenię pod kątem wystawowym wykluczamy odgórnie wszystkie wady wrodzone i nabyte widoczne gołym okiem, które już w przedbiegach dyskwalifikują takie zwierzę. W przypadku naszej rasy uwagę należy zwrócić także na takie schorzenia, których nie widać na pierwszy rzut oka, ale które mogą decydować nie tylko o zdrowotności, ale również i o przyszłych losach hodowlano-wystawowych zwierzęcia. Do takich schorzeń należą: hyperuricosuria HU, młodzieńczy paraliż krtani i polineuropatia - JLPP, dysplazja stawów biodrowych HD i dysplazja stawów łokciowych ED. Dwie pierwsze choroby można w bardzo łatwy sposób kontrolować, a przy odpowiednim doborze hodowlanym można całkowicie unikać ich występowania u potomstwa. Wystarczy zatem, że hodowca dołoży starań, przebada swoją sukę, a następnie skojarzy ją z odpowiednio dobranym reproduktorem i szczenięta nie będą tymi chorobami zagrożone. W zależności od wyniku matki i ojca w danym miocie mogą przyjść na świat szczenięta całkowicie od tych chorób wolne, lub w kombinacji wolne i nosiciele, lub sami nosiciele. Tu warto zaznaczyć, że nosiciele sami nie chorują jednak w przypadku wykorzystania ich w przyszłości w hodowli będą przekazywać gen na swoje potomstwo, co wymaga przemyślanego ich kojarzenia. Nieco gorzej sprawa przedstawia się z dwiema pozostałymi chorobami, bowiem ich sposób dziedziczenia jest złożony, nie do końca został poznany, i nie jest znana żadna metoda chroniąca szczenięta przed ich występowaniem. Hodowca może jedynie minimalizować ryzyko występowania tych schorzeń u potomstwa dobierając do rozrodu parę, która posiada wykonane zdjęcia RTG potwierdzające doskonały stan ich stawów biodrowych (wynik A lub B) i łokciowych (wynik 0/0). Również dobra historia i statystyka wyników tych badań u dalszych pokoleń w rodowodzie szczeniąt daje nadzieję na uzyskanie podobnych wyników w przyszłości u szczeniąt. Warto nadmienić, że prześwietlenie w kierunku określenia stanu stawów biodrowych i łokciowych z wpisem do rodowodu można robić u zwierząt 12-to miesięcznych. Jednak u ras długo rozwijających się za miarodajne uznaje się wyniki uzyskane po 24-tym miesiącu życia. Oczywiście nabywając 8-mio tygodniowe szczenię nie wiemy jaki jest stan jego stawów biodrowych i łokciowych. Można pokusić się i wykonać kontrolne prześwietlenia we wczesnym wieku szczenięcym, jednak mają one większy sens dopiero u szczenięcia 16-to tygodniowego. Czasami hodowcy celowo przetrzymują wybrane szczenięta i poddają je takim badaniom przed wystawieniem ich na sprzedaż, co jest niewątpliwie komfortowym rozwiązaniem dla przyszłego nabywcy. Obydwa te schorzenia mają bowiem niebagatelny wpływ na zdrowotność zwierzęcia, a w tym szczególnie oddziałują na jego aparat ruchu. Zwierzę - nawet najpiękniejsze eksterierowo, ale obciążone dysplazją, nie będzie miało tak efektywnego ruchu jak jego zdrowe rodzeństwo. Ponadto manifestujące się objawy choroby (ból powodujący nienaturalne stawianie łap, utykanie, nieprawidłowy ruch, krótki wykrok, zanik mięśni, kolebanie zadem, kołysanie grzbietem itp.) mogą skutecznie uniemożliwić prezentację psa/suki na wystawie lub powodować obniżenie oceny. No i sprawy hodowlane. W naszej rasie nie wymaga się wykonywania żadnych badań zdrowotnych przed dopuszczeniem do rozrodu psa/suki, który/a zdobędzie uprawnienia hodowlane zgodne z wytycznymi określonymi w Regulaminie Hodowli Psów Rasowych. Nie mniej jednak odpowiedzialni i etyczni hodowcy oraz właściciele reproduktorów przed wykorzystaniem ich w hodowli wykonują podstawowe badania w kierunku określenia statusu ich zwierzęcia względem HD, ED, HU i JLPP. Najczęściej do hodowli wykorzystywane są tylko te sztuki, które nie są obciążone dysplazją biodrową i/lub łokciową w stopniu ciężkim.

 

Oprócz eksterieru i dobrego zdrowia szczenię z zadatkami na przyszłego championa powinno również wyróżniać się odpowiednim charakterem i temperamentem. Standard rasy ściśle określa jakie cechy są w tej kwestii pożądane. Ogólnie rzecz ujmując szczenię powinno być zrównoważone, pewne siebie, przyjaźnie nastawione, kontaktowe, ciekawskie, bez widocznych oznak strachu czy agresji. Oczywiście pewne cechy charakteru są przekazywane z pokolenia na pokolenie, jednak w dużej mierze na to, jak będzie zachowywał się szczeniak, a potem dorosły pies, ma przede wszystkim ODPOWIEDNIE WYCHOWANIE I SOCJALIZACJA.

 

 

Pierwsze kroki w kierunku prawidłowego ukształtowania szczenięcia czyni matka szczeniąt oraz sam hodowca. Pamiętajmy jednak, że szczenię przebywa u niego bardzo krótko tj. od urodzenia do zwykle 8-go tygodnia życia. Ciężar prawidłowego wychowania psa/suki spada praktycznie na przyszłego właściciela. Nie jest to zadanie łatwe, ale przy odrobinie chęci i zaangażowania oczywiście jak najbardziej możliwe do wykonania.

 

Wiele osób wybierając szczenię popełnia podstawowy błąd. Nie słucha rad hodowcy, który przecież najlepiej zna swoje maluchy. Tylko on bez problemu jest w stanie wskazać szczenię najbardziej dominujące w stadzie, jak i to, które lubi pozostawiać w cieniu rodzeństwa, jakby chciało wszystkim wyszczekać: "dajcie mi już święty spokój". W przypadku zwierzęcia wybieranego pod kątem wystaw, ani dominująca przebojowość, ani przesadna skromność, nie pomogą przeszłemu właścicielowi w kształtowaniu pożądanego charakteru i budowaniu odpowiedniego wizerunku zwierzęcia. Ba, napiszemy więcej. Bardzo często tak skrajne wybory - "bo taki śmiały", "bo taki cichy i słodki" mogą w przyszłości znacznie utrudnić, a nawet uniemożliwić prezentację psa/suki w ringu.

 

Zwierzę wysokiej klasy wystawowej musi być odpowiednio zaprezentowane w ringu, zarówno w ruchu jak i postawie. Do tego potrzebny jest zrównoważony charakter, charyzma i prawidłowy temperament. Warto wiedzieć, że nawet zwierzę o pożądanych cechach eksterieru, charakteru i temperamentu potrzebuje odpowiedniego ułożenia, szkolenia i treningu. Gwiazdy wystawowe, które same z siebie prezentują się nienagannie w ringu i sprawiają wrażenie jakby wystawy były całym ich życiem, rodzą się niezwykle rzadko. Zazwyczaj wstępnie wyselekcjonowane pod kątem wszystkich cech zwierzę potrzebuje żmudnych treningów. I nie ma w tym nic złego - nikt przecież nie rodzi się geniuszem - nasze - ludzkie dzieci - też nie przychodzą na świat z umiejętnością czytania, pisana czy liczenia - wszystkiego musimy je w odpowiednim czasie nauczyć. Psy takie nauki pobierają właśnie od swojej matki, potem hodowcy, właściciela, dalej handlera i tresera. Dla psów bowiem idealną szkołą jest, nie tylko codzienne życie, wystawy psów, ale również szkolenia. Jednak te nauki mogą być znacznie utrudnione, a czasem nawet niemożliwe. Skrajności nie są bowiem plastycznym i dobrym materiałem do kształtowania. O ile jeszcze w przypadku zwierząt kupowanych jedynie do tzw. "kochania" różne zabiegi mogą pomóc wypracować pewien kompromis umożliwiający poprawne funkcjonowanie zwierzęcia w danej rodzinie i otoczeniu, tak w przypadku psa nabywanego z myślą o wystawach, zbytnia dominacja może objawiać się nieposłuszeństwem na ringu i agresją, co może skutkować dyskwalifikacją zwierzęcia. Z kolei brak werwy i nadmierna flegmatyczność może skutecznie zaburzyć odbiór nawet doskonałego eksterierowo zwierzęcia, co skończy się przegrywaniem z osobnikami słabszymi eksterierowo, ale o lepiej wyrażonych cechach charakteru i temperamentu.

 

Przy okazji warto jeszcze obalić jeden mit. Nie ma czegoś takiego jak najlepsze szczenię z miotu, bo urodzone pierwsze i najgorsze, bo urodzone ostatnie. Współcześnie trudno wyjaśnić skąd taki przesąd wziął się wśród posiadaczy psów. Z pewnością można napisać, że jest to nieprawda i absolutnie nie ma takiej zależności. Oczywiście hodowcy skrupulatnie notują wszelkie informacje dotyczące poszczególnych miotów. Znaczą szczenięta, wiedzą, w jakiej kolejności przyszły na świat, regularnie je ważą, mierzą i zwyczajnie obserwują. I to właśnie na podstawie zebranych wszelkich informacji decydują, które jakie ma predyspozycje.

 

ROZSĄDNY HODOWCA MOŻE JEDYNIE PRZEWIDYWAĆ. SELEKCJONUJĄC SZCZENIĘ, KTÓREMU POD WZGLĘDEM ZGODNOŚCI ZE STANDARDEM BĘDZIE DO NIEGO STOSUNKOWO NAJBLIŻEJ, MOŻE ON CO NAJWYŻEJ PRZYSZŁEMU NABYWCY POWIEDZIEĆ, ŻE MA DO ZAOFEROWANIA SZCZENIĘ Z PEWNYMI PREDYSPOZYCJAMI, KTÓRE WYRÓŻNIAJĄ GO W PORÓWNANIU Z JEGO RODZEŃSTWEM, I JEŚLI TYLKO WSZYSTKO DOBRZE SIĘ W PRZYSZŁOŚCI POTOCZY, TO SZCZENIĘ TO DOBRZE ROKUJE ZARÓWNO POD KĄTEM WYSTAWOWYM JAK I HODOWLANYM.

 

NABYWCO, JEŚLI NIE CHCESZ RYZYKOWAĆ, A KONIECZNIE CHCESZ NABYĆ PSA/SUKĘ WYSOKIEJ KLASY WYSTAWOWEJ LUB WYSTAWOWO-HODOWLANEJ TO NIE KUPUJ SZCZENIĘCIA, A ZAINTERESUJ SIĘ PSEM/SUKĄ DOROSŁYM, W PEŁNI UKSZTAŁTOWANYM. CO PRAWDA OMINIE CIĘ CAŁY OKRES OBCOWANIA ZE SZCZENIĘCIEM, KTÓRY BUDUJE PEWNE WIĘZI, JEDNAK NIE POCZUJESZ SMAKU ROZCZAROWANIA, BĘDZIESZ MIAŁ PEWNOŚĆ, ŻE TWÓJ WYMARZONY WYSTAWOWY CTR RZECZYWIŚCIE SPEŁNIA WSZYSTKIE KRYTERIA, BY TAKIM GO NAZWAĆ!

 

I jeszcze dorzucimy wisienkę na torcik. Jeśli zainteresowani jesteście nie tylko błyskotliwą karierą swojego czworonoga, ale w przyszłości chcielibyście go również skutecznie wykorzystać w hodowli, to należałoby nabyć nie tylko dorosłe zwierzę wysokiej klasy wystawowej, ale również takie, które zdążyło już sprawdzić się w roli reproduktora lub suki hodowlanej. Tak, wiemy że brzmi to trochę sarkastycznie, ale tylko u takich zwierząt można określić popęd seksualny, płodność, a u suk dodatkowo jeszcze plenność.

 

Może trudno w to uwierzyć, ale w zasadzie do momentu aktu krycia trudno oszacować jak dany pies czy suka będzie się pod tym względem zachowywał. O ile jeszcze u w pełni dojrzałych zwierząt można zbadać płodność, tak trudno przewidzieć ich popęd seksualny. Od reproduktorów i suk hodowlanych oczekuje się, aby kryły się w sposób naturalny i bezproblemowo. Po udanym kryciu każdy hodowca liczy, że suka zajdzie w ciążę i po upływie określonego czasu wyda na świat szczenięta, którymi prawidłowo zaopiekuje się.

 

Niestety, to co wydaje się naturalne i oczywiste, w hodowli psa rasowego wcale już takie nie jest. Tylko około 20% samców rodzi się z prawidłowym popędem seksualnym i bez żadnego problemu kryje suki. Ponad 70% samców potrzebuje przy akcie krycia asysty doświadczonego hodowcy i/lub lekarza weterynarii, a około 10% w ogóle nie jest w stanie kryć naturalnie (przeszkody anatomiczne, nadwaga, samiec zbyt nadpobudliwy, zanadto flegmatyczny i/lub w ogóle nie zainteresowany suką). Podobne zależności dotyczą suk. Część suk przechodzi nieregularne i słabo wyrażone cieczki, ponadto nie wykazuje żadnego zainteresowania samcem, a czasami wręcz reaguje na niego agresją, skutecznie nie dopuszczając go do siebie i uniemożliwiając tym samym naturalne krycie. Czasami nieskuteczne krycia wynikają, nie tylko z niechęci suki do samca, ale przeszkodą nie do pokonania mogą okazać się anomalie w budowie anatomicznej narządów rodnych suki. Reasumując: wpływ na płodność, skuteczność krycia, plenność oraz poród może mieć gospodarka hormonalna, budowa anatomiczna, kondycja fizyczna, jak również cechy charakteru. Zdarza się też, że niektóre suki w ogóle nie wykazują zainteresowania szczeniętami i w takiej sytuacji cały ciężar odchowu szczeniąt spada na hodowcę.

 

REASUMUJĄC: JAKIKOLWIEK SZCZENIĘ, TO PRZYSŁOWIOWY "KOT W WORKU". ZAWSZE ISTNIEJE 50 NA 50 PROCENT SZANS, ŻE SIĘ UDA LUB NIE - I WINY W TYM HODOWCY NIE MA ŻADNEJ. TAKA SAMA ZALEŻNOŚĆ DOTYCZY NAS LUDZI. OCZYWIŚCIE DLA RODZICÓW ICH DZIECI ZAWSZE SĄ NAJPIĘKNIEJSZE, NAJLEPSZE I NAJZDOLNIEJSZE - JEDNAK POWIEDZIEĆ O KAŻDYM NIEMOWLĘCIU, ŻE TO PRZYSZŁA TOP MODELKA LUB PIOSENKARZ OBDARZONY ANIELSKIM GŁOSEM TRĄCI WIELKĄ NAIWNOŚCIĄ - PODOBNIE JAK Z PSAMI I SZCZENIĘTAMI - GOTOWYMI CHAMPIONAMI.

 

Za ile i czemu tak drogo?

Nieodzownym elementem kojarzonym z nabyciem szczenięcia jest cena. Tak, każdy przecież przeznacza na ten cel określoną część budżetu. Porównując ceny szczeniąt CTR-a na rynku polskim w 2017 roku można było zauważyć wielką w tej kwestii rozbieżność. Rodowodowe szczenięta można było nabyć w cenie od 2000 do nawet 7000 złotych. Bardzo często szczenięta z jednego miotu oferowane były w różnej cenie.

 

Czy rzeczywiście sama cena może być gwarancją jakości szczenięcia, a nabycie drogiego malucha gwarantuje sukces? Oczywiście jest to bardzo błędne myślenie. Odpowiedź brzmi: NIE. Nie ma jednej słusznej recepty na uzyskanie idealnych szczeniąt. W miocie, nawet na pierwszy rzut oka wyglądającym na wyrównany, można znaleźć różne pod względem eksterieru i charakteru szczenięta. Czasami różnice są znaczne i łatwo jest wyselekcjonować szczenięta "lepsze" i "gorsze" jakościowo. Bywa też tak, że o jakości decydują nieduże niuanse, jednak zawsze jest to "coś", co podpowiada hodowcy, że właśnie to szczenię, a nie inne.

 

Na cenę szczenięcia składa się kilka stałych elementów, do których można zaliczyć m.in. pochodzenie szczenięcia, przeznaczenie, predyspozycje, warunki odchowu, żywienie, pielęgnację itd. Powołanie na świat ambitnego miotu, z którym wiąże się duże nadzieje, często połączone jest z poniesieniem na ten cel znaczących nakładów. I nie mamy tu na myśli jedynie wychowania i żywienia suki. Koszty - i to nie małe - obejmują bowiem wykonanie odpowiednich badań, częste prezentacje suki na wystawach, krycie wartościowym reproduktorem. Ponadto dochodzą przecież koszty samego odchowu miotu. To wszystko generuje określoną cenę. Można założyć, że hodowca, który prowadzi swoją hodowlę spełniając podstawowe wymagania i wkładając w nią minimum zaangażowania ponosi te koszty znacznie mniejsze. Mimo to, to właśnie tacy hodowcy często windują ceny. Cena może być zatem zwykłym "widzi mi się" hodowcy, który próbuje skorzystać równając do tych z tzw. "górnej półki". Jeszcze raz podkreślimy, cena nie daje nam żadnych gwarancji.

 

 

U psów, podobnie jak i u ludzi, wpływ na to jakie będzie potomstwo ma szeroko rozumiana genetyka i środowisko. Zarówno od pary super championów, jak i od hiper reproduktorów mogą urodzić się szczenięta wybitne, ale również i bardzo przeciętne. Co prawda wybitne osiągnięcia rodziców świadczą też o ich klasie (nie każdy pies może bowiem zostać Zwycięzcą Świata czy Interchampionem), co teoretycznie powinno zwiększyć szansę na uzyskanie potomstwa na wzór rodziców, nie mniej jednak dobór genów jest losowy i do końca nie wiadomo co otrzymamy. O jakości szczeniąt nie przesądzi też przeciętne skojarzenie, bowiem nie raz już właśnie z takich miotów wychodziły na ringi późniejsze gwiazdy, które wiodły na nim prym - ot dowód na to jak genetyka potrafi płatać figla.

 

Zdarza się, że z miotów po utytułowanych rodzicach można nabyć szczenię w przystępnej cenie, które posiada jakieś wady i/lub braki i decyzją hodowcy nie jest ono przeznaczone na wystawy czy do hodowli. Można zatem posiadać malucha po wybitnych rodzicach z doskonałym pochodzeniem za... całkiem nieduże pieniądze. Nie mniej jednak decydując się na zakup pełnowartościowego malucha z określonymi predyspozycjami trzeba liczyć się z pewnymi kosztami. To, czy będzie "tanio", czy "drogo", to już sprawa indywidualnych odczuć. Z reguły hodowcy niechętnie pozbywają się dobrze rokujących maluchów i najchętniej zostawiliby je wszystkie u siebie. Jednak ich domy nie są z gumy i również dla dobrze zapowiadających się maluchów są zmuszeni w końcu szukać odpowiednich opiekunów. To jest właśnie szansa dla osób, które takie chcą nabyć.

 

PRZED NABYCIEM SZCZENIĘCIA TRZEBA DOBRZE SIĘ PRZYGOTOWAĆ, PRAWIDŁOWO WYBRAĆ HODOWLĘ, ODPOWIEDNIO WYSELEKCJONOWAĆ SKOJARZENIE I SŁUCHAĆ RAD HODOWCY. SŁUSZNE POSTĘPOWANIE MOŻE BOWIEM ZWIĘKSZYĆ SZANSĘ NA ZAKUP DOBRZE ROKUJĄCEGO MALUCHA. MIMO TO NIE MOŻECIE WYMAGAĆ OD HODOWCY GWARANCJI JAKOŚCI, BOWIEM TAKOWA NIE ISTNIEJE. SZCZENIĘ TO ŻYWA ISTOTA I TRZEBA RÓWNIEŻ BYĆ PRZYGOTOWANYM NA ROZCZAROWANIE, ZA KTÓRE NIE MOŻNA WINIĆ HODOWCY. JESZCZE RAZ PODKREŚLIMY - CHCECIE POSIADAĆ GOTOWEGO CHAMPIONA - KUPCIE ZWIERZĘ JUŻ ODCHOWANE. CZYM ZWIERZĘ BĘDZIE STARSZE, TYM LEPIEJ WIDAĆ, CZEGO MOŻNA OD NIEGO OCZEKIWAĆ.

 

Oczywiście decydując się na wariant zakupu ukształtowanego podrostka lub dorosłego psa/suki trzeba też liczyć się z odpowiednimi kosztami. Wyhodowanie championa to długotrwała i żmudna droga obarczona wieloma kosztami. Hodowca, który z jakiś względów decyduje się odsprzedać takie zwierzę będzie chciał z pewnością odzyskać poniesione koszty plus coś na tym zarobić. Jeśli jednak Was stać i cena Was nie odstrasza, to nic nie stoi na przeszkodzie, by w taki sposób zrealizować swoje marzenie o posiadaniu championa.

 

I NA KONIEC JAK MANTRĘ POWTÓRZYMY - WYSOKIEJ WYSTAWOWEJ KLASY PSY NIE RODZĄ SIĘ, A SIĘ NIMI STAJĄ - PRZY CZYM NALEŻY PODKREŚLIĆ, ŻE TO DŁUGOTRWAŁE, TRUDNE I KOSZTOWNE ZAJĘCIE. GODZINY SPĘDZONE NA WYCHOWANIU, A POTEM WOLNE WEEKENDY POŚWIĘCONE WYSTAWIANIU - WARTO POCHYLIĆ GŁOWY PRZED TYMI, KTÓRZY CAŁY SWÓJ WOLNY CZAS PRZEZNACZAJĄ NA PASJĘ, JAKĄ JEST HODOWLA PSÓW I PREZENTACJA ICH NA WYSTAWACH.

 

A dla tych co chcieliby najlepszego za najniższą cenę, bo przecież nie na wystawy, a dla siebie i do kochania odpowiemy tak. Drodzy potencjalni kupcy - psy nabywane z myślą o wystawach, to zbyt droga inwestycja, by ich nie kochać. Psy z predyspozycjami wystawowo-hodowlanymi bardzo często stanowią spełnienie marzeń o posiadaniu zwierzęcia, z którym będzie można ruszyć na podbój ringów wystawowych, zaznać dreszczyku emocji charakterystycznego dla tego kynologicznego sportu, zawiązać nowe znajomości, czy założyć hodowlę. Psy te są przez swoich właścicieli hołubione jak największy skarb, dbane i dopieszczane tak, że wielu z Was kupujących do tzw. "kochania" mogłoby się uczyć, jak tą miłość, troskę i opiekę okazywać swojemu czworonożnemu pupilowi. I nie napisaliśmy tych słów, by kogoś dotknąć lub obrazić, ale by wszystkim przyszłym nabywcom uświadomić, że bez względu na to, czy swojego pupila będziecie wystawić, czy też nie, każdy zasługuje na królewskie traktowanie, za co odwdzięczy się dozgonną wiernością, psią miłością i oddaniem.

Redakcja Świata Czarnego Teriera

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768