O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Długi włos pod szczególnym parasolem ochronnym

 

Czarny terier rosyjski, to prawdziwy pies z krwi i kości, który do pełni szczęścia potrzebuje: pohasać po łąkach, pomoczyć się w wodzie, potaplać się w błotku, potarzać się w piasku i wyturlać się w śniegu. Z całą pewnością nie jest to pies, któremu możemy zawiązać papiloty i schować go w kenel klatce.

 

Oczywiście każdy chciałby, aby jego pies był po prostu szczęśliwy i robił to, co sprawia mu najwięcej frajdy. O ile jeszcze takie beztroskie życie rzeczywiście może wieść każdy milusiński kanapowiec, tak już pełna życiowa samowolka u psów długowłosych może być dość problematyczna, szczególnie wtedy, gdy planujemy karierę wystawową naszego podopiecznego. Każdy wystawowy egzemplarz musi być prowadzony mądrze i z pewnymi ograniczeniami, tak by jego wszelkie walory eksterierowe, również te dotyczące szaty, dodawały mu urody, a nie jej odejmowały.

 

Często spotykamy się z pytaniem czy psy kojcowe spędzające całe życie na dworze mogą dorównać wyglądem tym, które wylegują się na domowych kanapach. No cóż, jak zawsze trudno jest na to pytanie udzielić prawidłowej odpowiedzi, ponieważ dużo zależy od warunków, jakie właściciel stworzy takiemu psu oraz pielęgnacji i osobniczych predyspozycji. Faktem jednak jest to, że pielęgnacja i utrzymanie włosa na wystawowym poziomie psów długowłosych mieszkających poza domem jest niezwykle trudnym zadaniem. W zasadzie podpierając się naszym doświadczeniem możemy napisać, że nie ma magicznego środka i w większości znanych nam przypadków nie udało się połączyć beztroskiego podwórkowego życia z wystawowym ringiem. Jakość sierści psów utrzymywanych w kojcach zwykle odbiega od jakości okrywy włosowej psów utrzymywanych w domowych warunkach. Do głównych problemów obserwowanych w przypadku psów utrzymywanych w kojcach należą:

  • matowa sierść;

  • przebarwiona sierść;

  • zniszczona sierść:

    • wytarta grzywka;

    • wytarta broda;

    • wytarte wąsy;

    • połamana, wytarta, przerzedzona sierść na łapach;

    • kołtuny;

  • pseudokaletki;

  • modzele.

Nie raz i nie dwa właściciele psów trzymanych na dworze, na dokładkę rzadko pielęgnowanych, wymagają od groomera, by ten przemienił ich psa w gwiazdę ringu. Niestety, nawet najlepsze groomerskie ręce i najdroższe kosmetyki nie są w stanie w trakcie jednorazowej wizyty przemienić brzydkiego kaczątka w łabędzia. Zniszczona i wytarta sierść - szczególnie ta ozdobna, która powinna być długa na łapach i głowie potrzebuje u dorosłego psa co najmniej roku, by odrosnąć do pożądanej długości! Do całkowitej regeneracji sierści na całym ciele potrzeba co najmniej sześciu miesięcy! Widok czernysza pozbawionego ozdobnego włosa - szczególnie na wystawie psów - nie jest niestety miłym doznaniem wzrokowym.

 

Czernysze należą do psów długowłosych o twardym, szorstkim włosie okrywowym, z bogato rozwiniętym podszerstkiem, co w praktyce oznacza, że ich sierść charakteryzuje się dwoma rodzajami włosa - miękkim i gęstym podszyciem tworzącym przy skórze warstwę termoizolacyjną oraz twardym, grubym, sztywnym, szorstkim włosem okrywowym o różnym stopniu załamania - pofalowania. Charakterystycznym atutem tej wspaniałej  rasy jest  imponujące i bujne owłosienie szczególnie bogato rozwinięte na brodzie, wąsach, brwiach, łapach oraz na linii dolnej brzucha tzw. "spódnicy". 

   

CTR w kondycji wystawowej

   

Właściwie pielęgnowany i utrzymany CTR szczyci się odpowiednio do wieku rozwiniętą, zdrową szatą, z prawidłowym obrostem głowy i kończyn. Szata musi być gęsta, a włos okrywowy powinien być sprężysty, twardy i zgodnie ze wzorcem wybarwiony, bez śladów kołtunów, przebarwień, przerzedzeń itp. uszkodzeń.

 

W zależności od pory roku i różnych warunków atmosferycznych (palące słońce, mróz, deszcz, błoto, śnieg, sól morska itp.) psia sierść jest stale narażona na działanie czynników, które mają znaczący wpływ na jej jakość, co ostatecznie przekłada się na wygląd psiego futra. Kiepska jakość szaty odbija się niestety niekorzystnie na całym eksterierze psa.

 

Podstawowa zasada brzmi: każdy pies powinien być czysty i zadbany, a te wystawowe egzemplarze szczególnie. Nawet przerwa w pokazach nie zwalnia od regularnego dbania o stan psiego futra. Pies powinien być regularnie czesany i szczotkowany, kąpany i strzyżony wg obowiązującego wzorca, tak by przez cały czas jego fryzura była utrzymana w odpowiednim ładzie i porządku.

 

W zasadzie pewnymi wyjątkami usprawiedliwiającymi utrzymanie szaty w trochę mniej wystawowej formie jest ciąża i odchów szczeniąt oraz niedomagania zdrowotne, jak i zaawansowany wiek, kiedy to dopuszcza się strzyżenie znacznie krótsze tzw. higieniczne, które znacznie ułatwia ogólną pielęgnację takich egzemplarzy. To jednak są szczególne przypadki i temat na całkiem oddzielną dyskusję, a w przypadku długowłosych psów wystawowych pewien reżim pielęgnacyjny musi być po prostu zachowany.

   

CTR ostrzyżony higienicznie

   

Wielu właścicieli CTR-ów w okresie sezonowych wyjazdów urlopowych zaniedbuje przede wszystkim czesanie i szczotkowanie swoich podopiecznych. Najczęściej robią to w pospiechu i "po łepkach" - obiecują sobie przy tym, że następnym razem poświęcą na ten zabieg pielęgnacyjny więcej czasu i ślepo wierzą, że kołtuny to problem, który nigdy nie będzie dotyczył ich psa. Niestety, ale rozczarujemy wszystkich takich optymistów. Całkiem spora grupa przedstawicieli naszej rasy ma włos średnio-twardy z tendencją do miękkiego. Taki obfity - nie do końca twardy włos - jest bardzo podatny na kołtunienie - zwłaszcza pod pachami, w okolicach uszu i na słabiźnie. Czasami wystarczy bardzo krótki okres czasu takiego niedbałego czesania i szczotkowania (2-4 tygodnie) i właściciel na własne życzenie wyhoduje u swojego czworonoga całkiem imponujące kołtuny. Niektórzy potrafią się ocknąć po kilku tygodniach błogiego lenistwa i wtedy zaczyna się mega odgruzowanie psa. Niestety, okazjonalne wyszarpywanie kołtunów jest bardzo nieprzyjemne, zarówno dla właściciela mocującego się z grzebieniem, szczotką i psem, jak i przede wszystkim dla samego zwierzaka, który instynktownie broniąc się przed bólem, wyrywa się i znacząco protestuje. Takie dramatyczne wyczesywanie kołtunów wiąże się również z uszkodzeniami sierści i niepotrzebnym pozbawianiem psa wielu cennych włosów.

   

zaniedbany CTR z bardzo zniszczoną i skołtunioną sierścią

   

Zabieg czesania i szczotkowania będzie o wiele bardziej przyjemniejszy dla obydwu stron, jeśli będzie przeprowadzany dokładnie i regularnie przy użyciu odpowiednich narzędzi. Do czesania długiego CTR-owego włosa najlepiej nadaje się metalowy grzebień o szerokim rozstawie zębów (koniecznie tempo zakończonych - zdjęcie nr 1), a do szczotkowania indywidualnie dobrana do rodzaju i gęstości włosa danego egzemplarza owalna szczotka o długich metalowych pinach, które koniecznie muszą być na końcach zaokrąglone, co zminimalizuje ryzyko niezamierzonego podrapania psa. Ponadto, ze względu na wymogi naszej rasy, szczotka tego typu musi być duża i musi posiadać stosunkowo długie piny. Szczotka owalna pozwala rozplątać i rozczesać drobne kołtuny i zbitą sierść oraz może również służyć do układania sierści (zdjęcie nr 4). Przydać się również może szczotka "pudlówka", która służy do ogólnego szczotkowania włosa, usuwania podszerstka i kołtunów, a ponadto może być stosowana do modelowania i puszenia włosa oraz grzebień o nieco gęściejszym rozstawie zębów (tempo zakończone końcówki zębów), którym będzie można sczesać pozostałości po ewentualnych kołtunach (zdjęcie nr 5).

 

 

 

 

Włos, a już z pewnością ten zaniedbany, nigdy nie powinien być czesany lub szczotkowany na sucho. Włos należy lekko zwilżyć jedynym z dostępnych na rynku preparatów przeznaczonych do rozczesywania sierści (ale uwaga! nie należy przesadzać z ilością nanoszonego na włos środka, bo włos mokry zwyczajnie lepi się do narzędzi i zamiast poddawać się czesaniu, stawia opór i wówczas można go w bardzo prosty sposób uszkodzić). Rynek kosmetyczny przeznaczony dla psów oferuje bardzo szeroki wybór preparatów tego typu głównie w formie łatwych do stosowania mgiełek natryskowych. Więcej o pielęgnacji CTR-a: czesaniu, szczotkowaniu, usuwaniu podszerstka, trymowaniu, kąpieli i suszeniu oraz odpowiednich narzędziach TUTAJ.

 

Omawiając właściwą pielęgnację sierści psów długowłosych nie sposób, nie wspomnieć o odpowiedniej diecie. Jeśli pokarm jest źle zbilansowany, to na nic się zdadzą różnorodne zabiegi pielęgnacyjne, wspaniałe szampony i odżywki, bo i tak wszelkie braki w organizmie odbiją się niekorzystnie na sierści, która będzie sama z siebie słaba, łamliwa, sucha, matowa i kiepsko wybarwiona. O wpływie diety na wygląd i kondycję skóry oraz sierści bardzo obszernie napisaliśmy TUTAJ.

 

Dla wszystkich właścicieli psów prawidłowo żywionych i prowadzonych zamieszczamy kilka praktycznych wskazówek, które powinny pomóc przeciwdziałać skutkom kapryśnej aury pogodowej i sprawią, że przetrwanie różnych pór roku, urlopów, wycieczek tudzież wypadów za miasto pod względem pielęgnacyjnym będzie znacznie łatwiejsze.

 

Wilgoć

Wiosną, jesienią oraz zimą mamy stosunkowo dużo wilgotnych dni. Deszcze, wiatr, błoto, chlapy, roztopy wiosną, sterty zgniłych liści jesienią oraz kilogramy śniegu i błota pośniegowego zimą. Praktycznie wybierając się na spacer w taką pogodę z psem zwykle wracamy ze zwierzakiem kwalifikującym się do gruntownego kąpania. Można jednak na to wszędobylskie błoto, deszcz i śnieg coś zaradzić. Aktualnie na rynku można już nabyć specjalne ochronne kombinezony dla psów, których stosowanie jest jak najbardziej u psów długowłosych uzasadnione. Osłaniają one bowiem psa przed działaniem, wiatru, deszczu, błota i śniegu, co w dużej mierze oszczędza nam czasu związanego z jego pielęgnacją i ogranicza konieczność wykonywania częstych kąpieli. Jeśli korzystamy z takiego kombinezonu, to zwykle po powrocie ze spaceru w brzydką pogodę ubłocone/ośnieżone są jedynie łapy, które należy dokładnie opłukać ze śniegu, piasku i nieczystości w letniej, czystej, słodkiej i najlepiej niechlorowanej wodzie. Podobnie ma się rzecz z brodą, która zazwyczaj niczym zmiotka ląduje na ziemi i zbiera wszystko, co zechce się do niej przyczepić. Opłukanego psa wystarczy delikatnie osuszyć ręcznikiem i pozostawić do naturalnego wyschnięcia w ciepłym i oczywiście suchym pomieszczeniu.

   

 CTR w kombinezonie przeciwdeszczowym

   

Słońce

Największym "wrogiem" letnich odpoczynków na świeżym powietrzu dla psów długowłosych jest palące słońce i wysoka temperatura. Skutki działalności słonecznych kąpieli są szczególnie widoczne na sierści psów jednolicie umaszczonych o szacie ciemnej - głównie czarnej. Oczywiście, dla zdrowego włosa niewielka ilość słońca jest praktycznie obojętna, ale nawet taki włos wystawiony na długotrwałą i nadmierną słoneczną ekspozycję odczuje promieniowanie bardzo boleśnie.

 

Słońce, a dokładniej rzecz ujmując promieniowanie UV, powoduje odchylenie się łusek włosów i niszczenie ich kory. W efekcie zmienia się skład chemiczny włosów. Uszkodzone włosy stają się suche, łamliwe, tracą sprężystość i blask. Jeszcze bardziej niszczące działanie słońca zaobserwujemy na mokrej sierści, która będzie suszona w promieniach słonecznych. Dlaczego? Otóż, woda, która skropli się na włosach, działa niczym soczewka skupiająca promienie UV. Promienie doprowadzają do powstania rodników, które przecinają włókna keratyny (białka włosów), osłabiając je, a dodatkowo działają też na zawarty we włosach barwnik - melaninę (w rezultacie włosy płowieją). Niestety, ale uszkodzenia spowodowane przez promienie UV są nieodwracalne, ponieważ promieniowanie słoneczne niszczy aminokwasy i rozrywa niektóre ze znajdujących się we włosach wiązań białkowych. Reasumując: słońce powoduje osłabienie włosów, ich przesuszenie, a w konsekwencji łamliwość, rozjaśnia i prowadzi do wypłowienia koloru. Jak zatem chronić psa przed zgubnym działaniem promieni słonecznych? Po pierwsze zapewniajmy psu tyle ruchu ile wymaga, ale nie narażajmy go na długotrwałe przebywanie w miejscach silnie nasłonecznionych. W ogrodach, które nie posiadają naturalnego zacienienia w postaci budynków i drzew rzucających cień dobrze jest rozłożyć namioty lub parasole przeciwsłoneczne, tak aby pies mógł w każdej chwili skorzystać z takiego schronienia. Jeśli dużo spacerujemy z psem, to najlepiej w dni gorące i słoneczne wybierać się na dłuższe wyprawy wczesnym rankiem i tuż po zachodzie słońca. Pamiętajmy, że jeśli pies towarzyszy nam na jakimś plenerowym odpoczynku, to w dni słoneczne zapewniamy mu również odpowiednie przeciwsłoneczne zadaszenie (parasol). Po drugie, w porze letniej możemy do regularnej pielęgnacji psa stosować kosmetyki (szampony, odżywki, maski, preparaty do szczotkowania) zawierające w swym składzie filtry UV oraz dodatki chroniące przed szkodliwym działaniem słońca, pielęgnujące i regenerujące włos tj. witaminy: A, B, E, F, H, wyciągi: z aloesu, masła shea, rumianku, dziurawca, bursztynu, wierzby, zielonej herbaty, arniki górskiej lub rozmarynu lekarskiego, olejki: z pestek malin, marchewkowy, z kiełków pszenicy, z orzechów laskowych, z awokado, sojowy, kokosowy, konopny, z orzechów macadamia, rycynowy, ze słodkich migdałów lub jojoba, oliwę z oliwek, wyciąg z protein owsa, hydrolizaty: keratyny, jedwabiu, kolagenu, elastyny). Pamiętajmy również, że mocno nagrzane od słońca różnorodne powierzchnie wpływają niekorzystnie także na opuszki psich łap, które w skrajnych przypadkach mogą nawet ulec poparzeniu.

   

 Parasol - skuteczna ochrona CTR-a przed palącym słońcem

   

Woda

Wielu właścicieli psów długowłosych - dla nas z niezrozumiałych względów - na okres zimowy zaprzestaje pielęgnacyjnych kąpieli psów i twierdzi, że to dla dobra ich czworonogów oraz z obawy przed przeziębieniem psa. Skąd przeświadczenie, że kąpiele w okresie zimowym mogą być szkodliwe? Trudno nam akurat to wytłumaczyć. Za to z całą stanowczością możemy napisać, iż brak kąpieli w okresie zimowym powoduje silne natłuszczenie skóry i sierści,  które dodatkowo potęgują panujące niskie temperatury. Takie zaniedbane futro sprzyja łapaniu kurzu i innego brudu. U ras takich, jak CTR zaprzestanie kąpieli może doprowadzić do wzmożonego sklejania, zbrylenia i kołtunienia sierści. Psa należy kąpać tak często, jak wymaga tego utrzymanie go w należytej czystości. W okresie zimowym należy jedynie pamiętać o tym, by zaraz po kąpieli nie wyprowadzać psa na spacer. Warto zatem zaplanować kąpiel tuż po ostatnim wieczornym spacerze, gdzie po wykąpaniu i wysuszeniu organizm psa będzie miał jeszcze kilka ładnych godzin na to, by odpowiednio przystosować się do nowych warunków. Jeśli pies na co dzień przebywa na dworze to również warto wykąpać go wieczorem, a przez noc należy przetrzymać go w jakimś ciepłym pomieszczeniu.

 

Wiele czernyszy nie przepuści okazji i jeśli tylko na ich drodze pojawi się jakikolwiek kałuża, to z chęcią się w niej zamoczą. Oczywiście pływanie jest jak najbardziej wskazane, bo to doskonała forma sportu, która odpowiednio kształtuje mięśnie psa i przy tym nie obciąża jego stawów. Warto jednak pamiętać, że o ile w na prawdę ciepłe dni kąpiel w czystym jeziorze lub rzece może być faktycznie mega frajdą dla psa i przy okazji zrobi coś jeszcze dobrego dla jego organizmu, tak taplanie się w kałuży lub innej wątpliwej jakości sadzawce może odbić się nieskorzystanie zarówno na sierści psa, jak i przede wszystkim jego zdrowiu. W okresie wiosennym następuje gwałtowny rozwój życia biologicznego w środowisku wodnym. Szczególnie proces ten zauważalny jest we wszystkich małych i stałych zbiornikach typu oczka wodne, stawy, nieduże sadzawki i rozlewiska. Woda robi się zwykle mętna, zielenieje, nieładnie pachnie. Kąpiele w takich zbiornikach należy psu uniemożliwić, ale gdyby się tak zdarzyło, że pies zdąży się wytaplać w podejrzanym zbiorniku zanim my odpowiednio zareagujemy, to po powrocie do domu trzeba psu zafundować porządną kąpiel.

 

Morska woda to kolejny sprawca kłopotów z psią sierścią. Sól zawarta w morskiej wodzie mocno usztywnia sierść i wzmaga skręt włosa, bardzo wysusza powierzchnie skóry i niezbyt dobrze wpływa na stan włosów, nawet tak mało zasolona, jaką mamy w Bałtyku. Czesanie psa, który wykąpał się w morzu i wysechł jest niedozwolone. Włos sztywny i mocniej skręcony od osadzonej na niej soli robi się bardzo mało podatny na zabieg czesania i może ulec uszkodzeniu. Ponadto sól morska może wywołać u psa uczulenie i podrażnienie skóry, które będzie skutkować nieodpartą chęcią podrapania się, a u psów wrażliwych może być również przyczyną powstania różnorodnych zmian skórnych na tle alergicznym. Jak zatem chronić psa przed złym działaniem morskiej wody? Najprościej byłoby nie zezwalać mu na morskie kąpiele, ale przecież sami dobrze wiemy ile frajdy taka zabawa w morskich falach może psu dostarczyć. Dlatego też w trakcie urlopów nie zabraniajmy psu takich atrakcji, ale pamiętajmy, że wszystko powinno być dozowane z rozsądkiem i umiarem. Przed kąpielą w morzu warto spłukać psa wodą mineralną. To bardzo prosta ochrona przed szkodliwym działaniem soli morskiej. Jeśli psia sierść wystawiona jest na dłuższe działanie promieni słonecznych, to można zastosować w formie ochronnej mgiełki preparaty do rozczesywania z filtrami UV. Ponadto po każdej morskiej kąpieli nie należy za nadto zwlekać i trzeba psa przede wszystkim dokładnie spłukać w letniej, słodkiej i najlepiej niechlorowanej wodzie (na plaży można poratować się butelkowaną wodą mineralną), wytrzeć ręcznikiem i jeśli pies zostaje jeszcze na świeżym powietrzu, to do momentu wyschnięcia należy mu zapewnić odpoczynek w zacienionym miejscu. 

   

kąpiele rekreacyjne tak, ale najlepiej tylko w czystej, słodkiej wodzie (rzeki, jeziora)

   

Spacery

Ładna pogoda motywuje wiele osób do aktywnego spędzania czasu ze swoim podopiecznym na łonie natury. Wielogodzinne spacery w zróżnicowanym krajobrazie sprzyjają czynnemu wypoczynkowi. Warto jednak pamiętać, że wysokie trawy, zarośla, krzaki, chwasty, osty, zboża i krawędzie ostrych skałek stanowią zagrożenie dla długiego czernyszowego futra i mogą również uszkodzić opuszki psich łap. Podczas szaleńczych zabaw i przedzierania się psa przez leśne, górskie, czy polne ostępy następuje niestety naturalny proces trymowania sierści. Wybierając się zatem z psem na spacer trzeba mieć to na uwadze i korzystać z takich miejsc gdzie będzie można połączyć przyjemne z pożytecznym bez narażania długiej sierści na różnorodne niebezpieczeństwa. Tragicznym w skutkach może chociażby okazać się wpadnięcie psa w miejsce pełne ostów i innych czepnych chwastów. Późniejsze wyplątanie psa z takich "darów natury" jest niezwykle pracochłonne i wiąże się często z utratą wielu cennych, długich włosów. Ponadto nasiona różnych roślin, źdźbła traw i kłosy nie tylko plączą sierść, ale mogą również uszkadzać opuszki łap, mogą dostać się do uszu lub oczu, mogą wbijać się w skórę i nawet mogą migrować nieco głębiej, gdzie podlegając rozkładowi przyczyniają się do wystąpienia różnorodnych infekcji. W zasadzie wybierając się z psem na jakąkolwiek pieszą wyprawę warto spiąć jego grzywkę w kucyk lub zapleść warkocz. W ten sposób można ochronić przed przypadkowym wyrwaniem jakże przecież cenne włosy budujące grzywkę i stanowiące ozdobę każdej czernyszowej głowy. Ponadto można przynajmniej częściowo starać się chronić włos przed działaniem naturalnych czynników niszczących poprzez delikatne natłuszczenie go (szczególnie długi włos rosnący na łapach). W tym celu warto zaopatrzyć się w odżywki i preparaty zawierające w swych składach różnorodne olejki (np. norkowy, z kiełków pszenicy, z pierwiosnka lekarskiego) czy lanolinę o takim właśnie działaniu natłuszczającym. Pamiętajmy jednak, że preparaty natłuszczające zmiękczają sierść, co w przypadku naszej rasy nie jest wskazane. Dlatego też takie produkty należy stosować okresowo i tylko na te obszary ciała psa, na których sierść szczególnie narażona jest na zniszczenie. Po każdym spacerze należy też dokładnie przejrzeć sierść i skórę psa (włącznie z uszami i opuszkami łap) i usunąć wszelkie zdobycze przyniesione ze spaceru. Oczywiście nie zaszkodzi też przeczesanie psa w celu usunięcia jakichkolwiek zanieczyszczeń, które mogły ukryć się w jego bujnym owłosieniu.

   

piesze wędrówki

   

Pies długowłosy i ogród

Wiele osób zadaje sobie pytanie czy można połączyć ogród z przebywającym w nim psem. Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, ale.... Każdy posiadacz ogrodu, którzy zdecyduje się udostępnić go psu, musi poczynić pewne przygotowania tak, by ogród był przede wszystkim bezpieczny dla psa i jednocześnie nie był przyczyną wybuchających co jakiś czas konfliktów.

 

Szczególnie starannie należy przemyśleć urządzenie ogrodu w przypadku, gdy będzie z niego korzystać pies długowłosy, dla którego została zaplanowana kariera wystawowa. Wrogiem długiej sierści w ogrodzie są przede wszystkim wszystkie twarde nawierzchnie (kostka brukowa, płyty betonowe, asfalt, piasek, żwir, kamienie). Na takich nawierzchniach długa sierść narażona jest na wycieranie, szczególnie wtedy, gdy pies nie ma do dyspozycji innego miejsca, by mógł położyć się i odpocząć. Twarde nawierzchnie i długotrwałe leżenie na nich sprzyjają też tworzeniu się modzeli i pseudokaletek.  W przypadku psów długowłosych najlepszą dla nich nawierzchnią w ogrodzie jest starannie przystrzyżony gęsty trawnik, który tworzy coś na wzór miękkiego dywanu. Teren przeznaczony pod trawnik należy obsiać mieszanką traw odpornych na deptanie, przeznaczonych do intensywnego użytkowania. Gleba przed siewem powinna zostać starannie przygotowana. Musi zawierać znaczną ilość piasku (nawet 70-80%) i być zwałowana, bo tylko wtedy będzie trudna do rozkopania. Jeśli trawnik ma połączyć walory ozdobne z funkcjonalnymi należy również pamiętać o jego regularnym sprzątaniu, podlewaniu, nawożeniu i strzyżeniu.

 

Długiej sierści nie sprzyjają też szorstkie powierzchnie (otynkowane strukturalną okładziną ściany budynków). Chropowate ściany to ulubione miejsca psów do ocierania się. Niestety, działają jak tarka, która niszczy sierść i pozbawia psa cennego futra. Jeśli zatem dom jest otynkowany strukturalną okładziną, to dobrze będzie ograniczyć psu dostęp do tego rodzaju ścian. Można to zrobić planując wokół domu ozdobne rabatki obsadzone kwiatami lub krzewami, które dodatkowo zostaną zabezpieczone płotkiem uniemożliwiającym psu swobodny dostęp do ścian.

 

Na kondycję długiej sierści niebagatelny wpływ ma również dobór odpowiedniej roślinności posadzonej w ogrodzie. Szczególną uwagę należy zwrócić na wszelkiego rodzaju drzewa i krzewy iglaste oraz kolczaste, a także roślinność cechującą się ostro zakończonymi obrzeżami liści. Jak nie trudno się domyślić, tego typu roślinność oddziałuje na długi włos niekorzystnie, tnąc go i niszcząc. Równie niepożądane w ogrodzie posiadacza psa długowłosego są wszelkiego rodzaju rośliny wytwarzające łodygi, liście, kwiaty lub owoce zwierające czepne elementy, które przyczepiają się do sierści zwierząt. Taki element wplątany w sierść sprzyja jej kołtunieniu, a jego usunięcie wiąże się często z niepotrzebnym wyrywaniem włosów. Jeśli taka roślinność została posadzona w ogrodzie przed pojawieniem się w nim psa, to warto zadbać o to, by ją odpowiednio ogrodzić, tak by pies nie miał do niej dostępu. Można też w sąsiedztwie takich roślin posadzić rośliny, które przy zetknięciu z nimi wydzielają obojętny dla ludzi ale stosunkowo nieprzyjemny i odstraszający dla psa zapach np. Coleus canina (Plectranthus caninus) czy bylinę zwaną bożym drzewkiem (Artemisia arbotarum).

 

Ogród powinien być tak urządzony, by zapewniał psu dostęp do cienia (szczególnie ważne latem) oraz zawierał miejsce umożliwiające mu schronienie się przed deszczem. Jeśli w ogrodzie nie ma takich naturalnych elementów (np. duże i rozłożyste drzewa, zadaszony taras, parasol ogrodowy lub namiot), to trzeba będzie pomyśleć o wybudowaniu zadaszonej altany lub kojca.

   

ogrodowe harce

   

Zima

Biała, puszysta zima, płatki śniegu mieniące się w promieniach zimowego słońca, lekki mrozek - to wizja idealnej zimy każdego z nas. Taką zimę kochają również nasi czworonożni przyjaciele. Eskapady po zaspach śnieżnych, turlanie, rycie i kopanie dołków.... sama radość. Ale okres zimowy, to również druga strona medalu... Chodniki, ulice i aleje spacerowe posypywane są solą lub piaskiem z solą (szczególnie w miejskich aglomeracjach). To bryłki lodu i mokrego śniegu oblepiającego psią sierść. To również rozjeżdżona przez samochody breja (zlepek śniegu, piachu, soli i innych nieczystości), która ląduje na psich łapach i brodach. W końcu zima, to siarczyste mrozy, które przenikliwie mrożą psią sierść i nieprzyjemne wiatry, które bezlitośnie targają psią sierścią.

 

Wielu właścicieli psów długowłosych - dla nas z niezrozumiałych względów - na okres zimowy zaprzestaje kąpieli psów i twierdzi, że to dla dobra ich czworonogów oraz z obawy przed przeziębieniem psa. Skąd przeświadczenie, że kąpiele w okresie zimowym mogą być szkodliwe? Trudno nam akurat to wytłumaczyć. Za to z całą stanowczością możemy napisać, iż brak kąpieli w okresie zimowym powoduje silne natłuszczenie skóry i sierści,  które dodatkowo potęgują panujące niskie temperatury. Takie zaniedbane futro sprzyja łapaniu kurzu i innego brudu. U ras takich, jak CTR zaprzestanie kąpieli może doprowadzić do wzmożonego sklejania, zbrylenia i kołtunienia sierści. Psa należy kąpać tak często, jak wymaga tego utrzymanie go w należytej czystości. W okresie zimowym należy jedynie pamiętać o tym, by zaraz po kąpieli nie wyprowadzać psa na spacer. Warto zatem zaplanować kąpiel tuż po ostatnim wieczornym spacerze, gdzie po wykąpaniu i wysuszeniu organizm psa będzie miał jeszcze kilka ładnych godzin na to, by odpowiednio przystosować się do nowych warunków. Jeśli pies na co dzień przebywa na dworze to również warto wykąpać go wieczorem, a przez noc należy przetrzymać go w jakimś ciepłym pomieszczeniu.

 

Odrębny problem stanowi również wspomniana już wyżej sól wykorzystywana do posypywania chodników, ulic i tym podobnych miejsc. Sierść poddana jej działaniu staje się szybko przesuszona, łamliwa, traci kolor, sprężystość i staje się matowa. Sól również źle wpływa na opuszki psich łap, które mogą pękać i pazury, które mogą pod jej wpływem rozdwajać się. Ponadto piasek i uliczny brud działają na zasadzie peelingu, który trze o sierść i również działa na nią destrukcyjnie. To właśnie zimą o psie łapy trzeba szczególnie dbać. CTR-y mają to do siebie, iż pomiędzy opuszkami ich łap rośnie dość sporo sierści, która niestrzyżona tworzy coś na kształt kapci. W pierwotnym założeniu taki obrost pozwala przetrwać zwierzętom w trudnych warunkach atmosferycznych i chroni ich spodnią część łap przed zimnem. W praktyce jednak u domowych psów, którym przyszło żyć w aglomeracyjnych gąszczach, taka funkcja zatraciła już swoje pierwotne właściwości i w zasadzie przyczynia się jedynie do nadmiernego gromadzenia zanieczyszczeń między opuszkami łap, które zbijają sierść, podrażniają skórę oraz są notorycznie wnoszone całymi kilogramami do domu, gdzie spędzają z kolei sen z powiek każdej pani domu. W czasach współczesnych powszechnie praktykuje się skracanie sierści rosnącej pomiędzy opuszkami, co zapobiega jej zbijaniu i przeciwdziała przyczepianiu się do opuszek łap różnych nieczystości oraz śniegu.

 

Profilaktycznie przed każdym zimowym spacerem same opuszki powinny być też odpowiednio zabezpieczone przeznaczonym do tego gotowym preparatem o właściwościach ochronnych i natłuszczających stworzonym z myślą o psach lub wazeliną, oliwą z oliwek czy maścią z witaminą A. Bez względu na to, po jaki produkt ostatecznie sięgniemy, ważne jest, aby preparat natłuścił opuszki i nie dał się tak łatwo z nich usunąć. Innym rozwiązaniem chroniącym opuszki łap, zwłaszcza przy bardzo wrażliwych łapach skłonnych do pęknięć oraz wszystkich już poranionych może być zakup odpowiednich butów ochronnych stworzonych dla psów. O ile każdy preparat naniesiemy na opuszki bez problemu i pies nie będzie protestował, tak już noszenie obuwia przez psa może być nieco skomplikowane, ponieważ każdego psa trzeba odpowiednio wcześniej przyzwyczaić do chodzenia w takim obuwiu, a i tak mimo prób, wiele psów odmawia ich noszenia. Jeśli mam tylko taką możliwość, to starajmy się ograniczyć spacery w miejscach posypywanych solą i piaskiem z solą. Profilaktycznie po każdym spacerze należy obowiązkowo psie łapy opłukać w słodkiej i najlepiej niechlorowanej wodzie, aby usunąć sól, piasek i wszelkie inne zanieczyszczenia.

 

Oczywiście sól, piasek i błoto, to nie jedyne utrapienie właściciela psa długowłosego. Niestety, ale sam śnieg, przysparza właścicielom takich psów wprost proporcjonalnie tyle samo zmartwień, co psom frajdy. Przede wszystkim dlatego, że śnieg bardzo łatwo przyczepia się do psiej sierści, zbija się w małe kulki i w krótkim czasie pies zaczyna wyglądem przypominać śniegowego bałwana. Naturalnie taką śniegową skorupę trzeba z psa usunąć. Większość właścicieli chciałoby to zrobić jeszcze przed wejściem psa do domu. Niestety, ale wyciąganie, a w zasadzie wyrywanie na siłę śniegowych kulek jest absolutnie zakazane. Wraz z kulkami usuwamy bowiem część włosa, który zwyczajnie wyrywamy lub nadrywamy i uszkadzamy. Psa należy wprowadzić do ciepłego pomieszczenia, gdzie na jakimś ręczniku powinien sam w temperaturze pokojowej odtajać. Tak, wiemy, pozostałością będzie kałuża wody, no ale cóż, takie uroki posiadania psa długowłosego.

 

Niska temperatura, mróz i wiatr, to kolejne czynniki, które w okresie zimowym wpływają niekorzystnie na psią okrywę włosową. Minusowe temperatury bardzo szybko prowadzą do zamrożenia wszelkich cieczy, które znajdą się na psiej sierści. Zapewne właściciele CTR-ów, psów o bujnym owłosieniu głowy nie raz obserwowali u swoich milusińskich wiszące i sztywne do granic możliwości lodowo-włosowe sople. Na takie twory trzeba szczególnie uważać, ponieważ są one dość kruche i tym samym bardzo podatne na złamania. Zwykle, jeśli złamie się taki sopelek, to wraz z nim również uszkodzeniu ulegnie oblepiony nim włos. W skrajnych przypadkach niska temperatura może nawet spowodować przemrożenie skóry i uszkodzenie cebulek włosowych, co może z kolei przejawić się nadmiernym wypadaniem włosów. Ponadto silny i zimny wiatr ma wpływ na włosy porównywalny z efektem działania suszarki (przesusza je), z tą jednak różnicą, że włosy poddawane są w tym wariancie oddziaływaniu zimnego powietrza. Ale to jeszcze nie wszystko, bowiem wiatr i mróz także "odwadniają" włosy, poprzez co stają się one suche, łamliwe, kruche, szorstkie, matowe, tracą życie i w rezultacie też wypadają. Kolejnym zimowym problemem, który nie jest bez znaczenia dla psiego futra, jest częsta zmiana i wahania temperatury. Szczególnie zmiany te odczuwalne są przez wszystkie te psy, które pędzą żywot domowego kanapowca. Zimą włączamy ogrzewanie i tym samym utrzymujemy w zamkniętych pomieszczeniach temperatury oscylujące w granicach 18-25°C. Z kolei za oknem termometry pokazują nam zwykle temperatury bliskie zeru lub grubo poniżej tego pułapu. W efekcie różnica pomiędzy domową, a zewnętrzną temperaturą wynosi kilkanaście-kilkadziesiąt stopni! My - przed wyjściem na dwór - ubieramy ciepłe palta, buty, rękawice, szaliki i chronimy włosy pod solidnymi czapkami, a nasz czworonóg wychodzi zwykle tak, jak go stworzyła natura. W zasadzie możemy napisać, że przy tak drastycznych wahaniach temperatury za każdym razem fundujemy jego okrywie włosowej szok termiczny, ponieważ w bardzo krótkim czasie docierają do niej skrajnie różne bodźce termiczne. Wszystkie te zmiany także odbijają się na jakości włosa. Więcej o pielęgnacji psa zimą napisaliśmy TUTAJ.

   

śniegowe szaleństwo dozwolone w rozsądnych dawkach ;-)

   

Posiadanie psa długowłosego, to wielka odpowiedzialność i każdy właściciel powinien być świadomy tego, jakie ciążą na nim wynikające z tego tytułu obowiązki. Jeśli jednak pewne czynności będą przeprowadzane regularnie i sumiennie, a pies będzie prowadzony rozsądnie, to z pewnością będzie pięknym i zadbanym przedstawicielem rasy.

 

Redakcja Portalu "Świat Czarnego Teriera"

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768