O Rasie

Pochodzenie

Zdrowie

Żywienie

Psychika

 Szkolenie

Hodowla

Szczenięta

Pielęgnacja

Wystawy

Statystyka

Biblioteka

Ranking

Galeria

Kynologia

Prawo

Pobieralnia

S.O.S

Rozmaitości

Linkownia

 

Dylematy hodowcy: Czy faktycznie lepsze zło znane, niż nieznane... czy warto powtarzać te same skojarzenia?

 

Założenie hodowli psów rasowych od strony formalnej nie nastręcza większych trudności. W zasadzie mało skomplikowana procedura i pokusa posiadania szczeniąt sprawia, że wiele osób decyduje się na założenie hodowli, mimo iż w chwili zakupu swojej CTR-ki wcale takich planów nie mieli... A kiedy już decyzja zapadnie, pozostaje jeszcze tylko znaleźć reproduktora, doprowadzić do skutecznego krycia i gotowe..

 

No właśnie, chcielibyśmy się na chwilę zatrzymać przy wyborze reproduktora. W kwestii selekcji reproduktora hodowca ma duże decyzyjne możliwości. Z założenia każdy ambitny hodowca powinien dążyć do udoskonalania rasy, czyli powinien posiadać plan hodowlany, w którym określi zamiary do jakich chce w hodowli dążyć. To oczywiście teoria, bo w praktyce tylko nieliczni hodowcy kierują się odpowiednio opracowanym planem hodowlanym, a większość idzie na żywioł i liczy na przysłowiowy łut szczęścia. Krycia są różnorodne: ambitne - wyszukanym i starannie dobranym reproduktorem, całkiem przypadkowe - psem z pobliskiego sąsiedztwa i bardzo komfortowe - posiadanym reproduktorem...

 

Ale odpowiedzialna hodowla nie polega tylko na połączeniu przypadkowego reproduktora z suką hodowlaną danej rasy. Celem hodowli nie jest rozmnażanie psów dla zaspokojenia własnego widzi mi się czy zarobku, ale doprowadzanie do przyjścia na świat szczeniąt, które co najmniej dorównają klasą do swoich rodziców, a w wariancie optymistycznym będą od nich po prostu lepsze.

 

Naturalnie hodowanie to wielka sztuka, która wymaga wiedzy i szczęścia. Genetyka potrafi płatać różnorodne figle i staranne zaplanowanie skojarzenia wcale nie zapewniają powodzenia. Nie mniej jednak szansa na uzyskanie lepszych szczeniąt z takich skojarzeń jest zdecydowanie większa, niż w przypadku zdawania się tylko na los.

 

Planując skojarzenia hodowcy stosują różnorodne metody doboru par. Jedni za każdym razem wyszukują starannie reproduktora i starają się, aby był to osobnik inny pod względem genetycznym od uprzednio wykorzystanych samców, a drudzy decydują się na wielokrotne powtarzanie jednego i tego samego skojarzenia. W ten sposób jedni powołują na świat mioty o różnorodnej puli genetycznej, a drudzy powielają mioty w obrębie określonej puli genowej.

 

 

Oczywiście, jak pokazuje praktyka, powoływanie na świat szczeniąt z różnorodnych skojarzeń czy też wielokrotnie powtarzanych kryć tym samym reproduktorem nie gwarantuje hodowcy powodzenia. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mogą za każdym razem rodzić się doskonałe szczenięta, przeciętne maluchy jak również zróżnicowane pod względem jakościowym mioty.

 

Naturalnie dla osób, które posiadają chociażby minimalną wiedzę z zakresu genetyki, taki obrót sprawy nie jest niczym zaskakującym. Geny dziedziczą się w sposób losowy, a ilość możliwych kombinacji jest ogromna. W rzeczywistości szczenięta powoływane na świat z różnych skojarzeń będą miały różnorodną pulę genową, natomiast maluchy z powtarzanych miotów będą po prostu stanowiły jeden miot - pełne rodzeństwo, które pod względem genetycznym będzie posiadało określoną kombinację genów możliwą do uzyskania z ogromnej, aczkolwiek ograniczonej puli genowej rodziców i... biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo uzyskania genetycznych bliźniąt... też będą w obrębie tej puli różne! Udany miot z danej pary wcale nie zapewnia powodzenia przy powtórnym skojarzeniu tych samych rodziców!

 

W zasadzie rozważając zasadność powoływania na świat wielokrotnie miotów z tych samych skojarzeń możemy napisać, że w sytuacji uzyskiwania za każdym razem dobrych jakościowo szczeniąt, hodowca może mówić o dużym szczęściu połączonym z dobrze dobraną pulą genową suki i reproduktora. I to w zasadzie wszystko co można o danym skojarzeniu powiedzieć. Z pewnością powtarzanie takich kryć daje hodowcy pewien komfort - duże prawdopodobieństwo uzyskania podobnych w typie szczeniąt, co przekłada się na większe nimi zainteresowanie i szybszą (często nawet droższą) sprzedaż. Niestety, pod względem hodowlanym takie krycia nic specjalnego do hodowli nie wnoszą. Oceniając x szczeniąt z tego samego skojarzenia wielokrotnie powtarzanego, nie można kompletnie nic sensownego powiedzieć o wartości hodowlanej suki. Pozostają jedynie spekulacje na temat tego, jakie mogłaby ona dać szczenięta, gdyby była skojarzona z innymi reproduktorami - może takie same jakościowo, może gorsze, a może jeszcze lepsze. Co bardziej uszczypliwi mogą również głosić, że całe zasługi za wysoką jakość szczeniąt należy przypisać reproduktorowi. No cóż, w sytuacji, gdy suka nie dała żadnych szczeniąt z innym samcem, a dany samiec ma już udane potomstwo z innymi sukami, taki wariant może być wielce prawdopodobny.

 

Ale to jeszcze nie wszystko. Zdarza się również, że z takich powtarzanych skojarzeń rodzą się przeciętne szczenięta, z jednym, może dwoma maluchami wybitnymi. W takiej sytuacji powtarzanie skojarzenia nie ma w ogóle hodowlanego uzasadnienia, bowiem z dużym prawdopodobieństwem można orzec, że ten jeden, no dobrze, kilka dobrych jakościowo maluchów to bardziej łut szczęścia i dzieło przypadku, niż zasługa połączonych genów.

 

Uwagę należy również zwrócić na różnorodność genetyczną w danej rasie. Jak już napisaliśmy wyżej, hodowcy, którzy kryją suki wielokrotnie tym samym samcem przyczyniają się do przyjścia na świat dużej ilości szczeniąt niosących jedynie pulę genów wciąż ograniczoną kombinacjami możliwymi dla danego skojarzenia. W takim przypadku mamy do czynienia z jednorodnością genetyczną. Co z tego, że hodowca uzyska dużą ilość dobrych szczeniąt, jeśli względem siebie będzie to pełne rodzeństwo. W efekcie tacy hodowcy przyczyniają się do stagnacji i zubożenia genów w określonej populacji. Różnorodność genetyczna zapewnia bowiem prawidłowy rozwój populacji i czyni ją odporną na niekorzystne czynniki środowiskowe oraz patogeny. Wielokrotne wykorzystywanie tego samego samca prowadzi również do eliminacji z hodowli innych samców, a tym samym uszczuplenia puli genów danej rasy o pakiet genetyczny niesiony przez te samce. W aspekcie długoterminowym takie posunięcia będą miały negatywny wpływ na daną rasę.

 

Należy również zwrócić uwagę na fakt, że szczenięta powoływane na świat wciąż z tych samych skojarzeń kiedyś dorosną. Część z nich uzyska uprawnienia i będzie gotowa wejść do hodowli. I w tym momencie może okazać się, że ich wprowadzenie do hodowli nie będzie wcale takie łatwe, bowiem zwyczajnie trudno będzie do nich dobrać odpowiedniego partnera. Jeśli wielu hodowców wpadnie na taki genialny pomysł wielokrotnego krycia suki jednym reproduktorem, to może okazać się, że w momencie szukania odpowiedniego partnera do pozostawionych z takich kryć suk w hodowli, będą oni mieli do dyspozycji tylko ich pełne (braci) lub przyrodnie (po tym samym ojcu) rodzeństwo, bo nieliczne dostępne samce prowadzące odmienne linie mogą pod różnymi względami do danej suki nie pasować. Tak, takie sytuacje w naszej rasie nie są wcale odosobnione! Hodowca będzie więc mógł dalej brnąć w ujednolicanie genów i zdecyduje się na kojarzenia krewniacze (co jak wiemy może się udać tylko na krótką chwilę), może zaryzykować i pokryć sukę niepasującym do niej reproduktorem, który nie jest z nią spokrewniony (co wydaje się dużym aktem desperacji), albo zrezygnuje z wprowadzania do hodowli danej suki i będzie zmuszony szukać nowego materiału genetycznego poza swoją hodowlą (w zasadzie zacznie budowanie hodowli od początku). Mało ciekawy los czeka również samce - nawet jakościowo dobre - uzyskane z takich wielokrotnie powtarzanych kryć. Zdecydowana większość z nich nigdy nie wejdzie do hodowli, bo de facto hodowla będzie przesycona niesionymi przez nie genami (szeroko rozprzestrzenione geny ojca plus wprowadzone do hodowli geny ich przyrodnich i pełnych braci).

 

Bazowanie w hodowli na jednym reproduktorze poprzez wielokrotne wykorzystywanie go w hodowli ma jeszcze jedną wadę - może prowadzić do tzw. "syndromu popularnego reproduktora". Każdy osobnik niesie określoną pulę genów. Wśród tych genów są zarówno geny pożądane, jak i te niepożądane - tu na myśli mamy przede wszystkim wszystkie te, które odpowiadają za wywołanie określonych schorzeń i wad. Dane choroby i wady dziedziczą się w określony sposób. Geny odpowiedzialne za ich ujawnienie się mogą krążyć w populacji rasy przez wiele pokoleń nie ujawniając się. To wszystko jednak do czasu, gdy zostanie przekroczony określony próg częstotliwości ich występowania. W końcu zacieśnienie puli genowej sprawi, że dana choroba czy wada zacznie się pojawiać. Z początku niewinne - od czasu do czasu i zazwyczaj będzie bagatelizowana, aż do momentu, gdy zacznie się pojawiać z tak dużą powtarzalnością, iż wywrze określony - negatywny - wpływ na daną rasę. Taka sytuacja w naszej rasie dotyczy chociażby HU i JLPP, które zostały zdiagnozowane jakie choroby tła genetycznego w naszej rasie - "choroby typowe dla rasy".

 

 

W rasie mamy też takich hodowców, którzy do hodowli podchodzą bardzo ekonomicznie i praktycznie. Nie zaprzątają sobie głowy szukaniem reproduktora dla swojej suki, bowiem zazwyczaj posiadają w hodowli zarówno sukę jak i samca. W takich przypadkach trudno jednak mówić o jakiś wielkich ambicjach hodowlanych, bowiem powoływanie na świat wielokrotnie miotów z tego samego skojarzenia podyktowane jest głównie zwykłą wygodą. Rzadko jednak zdarza się, by hodowcy uzyskujący kilka miotów z jednej pary odnosili jakieś spektakularne sukcesy, a nawet jeśli tak się stanie, to tak jak napisaliśmy wyżej, jest to z pewnością wyjątek, a nie reguła. Pozorny sukces ogranicza się jedynie do potomstwa tej pary i tacy hodowcy stają przed dużą próbą w sytuacji, gdy suka osiągnie wiek eliminujący ją z hodowli. Znamy wiele takich hodowli, które zaczęły się i skończyły na kilku miotach uzyskanych tylko z jednej pary zwierząt...

 

Reasumując: hodowla psów rasowych to wielkie wyzwanie, a ostateczne decyzje i ruchy hodowlane zależą tylko od samego hodowcy. To on jak kreator przyszłych pokoleń weźmie na siebie za nie odpowiedzialność. Nie mniej jednak opracowując plan hodowlany, należy mieć na względzie nie tylko własne oczekiwania i ambicje, ale również dobro ogółu rasy.
 

Redakcja Świata Czarnego Teriera

 

 

 

Copyright by Świat Czarnego Teriera. All Rights Reserved.

Kopiowanie ze strony zdjęć, grafiki, treści i innej zawartości Portalu Świata Czarnego Teriera, bez zgody właściciela jest zabronione.

Projekt i wykonanie Narodziny Gwiazdy

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024 x 768